piątek, 18 września 2009

Pożegnanie lata

Nie wiem jak Wy, ale ja już naprawdę nie mogę doczekać się prawdziwej jesieni. Mimo wszystko lubię ten okres. Jest taki nostalgiczny! Lekki wiatr, przyjemne słońce i ubieranie się na tzw. "cebulkę". Jest to czas, w którym bardzo lubię robić zdjęcia w plenerze. Pewnie ze względu na ciekawe kolory i piękne słońce. Co do stroju...dzisiaj miało mi być przede wszystkim wygodnie. Wybieram się nad jezioro z 'sisiolami' pożegnać oficjalnie lato. Zatem postawiłam na legginsy (służą mi jako spodnie oraz jako rajty), t-shirt oversized, beżową kurtkę (zastępuje mi moją ukradzioną ramoneskę - chyba mam pecha z tymi kurtkami - to już druga z moich ulubionych!). A do tego mój ostatni zakup - najwygodniejsze i najpiękniejsze buty! A konkurs już wkrótce! Miłego weekendu!

English: I’m really looking forward to fall. Whatever the weather, I like the season. It’s so nostalgic. There’s the light wind, pleasant sunshine and I can wear layers. That’s the time when I love taking pics outdoors. The colors and the light are irreplaceable. When you look at my clothes... I chose comfort this time. So I wore leggins (they’re like trousers or tights to me), an oversized t-shirt, a beige jacket (it makes up for my stolen one, it’s terrible: all my cool jackets get stolen!) And my latest purchase – the most comfortable and the prettiest boots in the world! The contest is getting close! Have a nice weekend!! / by Furianna


photo by Kropek

Jacket: Zara % | T-shirt: Zara % | Scarf: Avanti % | Leggins: H&M | Shoes: market | Jewellery: Avanti, market, Terranova

środa, 16 września 2009

Back to black

Na sezon jesienno-zimowy wybieram przede wszystkim czerń. Do tego wszystkiego szczypta szmaragdowej zieleni, odcienie szarości, kolor granatowy czy też odcienie beżu. Wszystko co kojarzy się z kolorami jesiennymi i z ziemią. Nie mogę się już doczekać skórzanych kurtek, wielkich ciepłych szali, wełnianych czapek i grubych rajstop np. jak tutaj. Styl Grunge'owy z rockowymi latami 80' i mieszanką pastelowego romantyzmu. Póki co cieszmy się chwilą słonecznych dni ponieważ lada moment będziemy za tym tęsknić. Wkrótce robię porządek w mojej szafie. Mam zamiar pozostawić w niej rzeczy, które naprawdę lubię. Przykładowo te, które mam na zdjęciach. W ostatnim czasie znalazłam i kupiłam trzy takie transparentne bluzki. Lubię ten typ bo jest romantycznie jednak nadal niezobowiązująco. Mam jeszcze bluzkę w wersji granatowej z żabotem wokół szyi (jeśli mogę tak to określić) oraz w odcieniu kawy z mlekiem z obszernym żabotem na przodzie. Do tego spódnica ze skóry ekologicznej i niezapomniany pasek. A już wkrótce zapraszam na ciekawy konkurs, który ogłoszę na blogu. Warto! Można wygrać świetne ciuchy w sam raz na okres jesienno-zimowy.

English: For the upcoming fall/winter season the color to choose is black. Additionally, I pick a bit of emerald green, grey, navy blue and beige. Everything that is connected with Earth and fall colors. I’m eager to start the season with leather jackets, big warm scarves, woolen hats and thick tights (here). Grunge style, the rock’n’roll 80’s and the mix of romantic pastels. As for now, let’s enjoy the sunshine, because we are going to miss it soon. I will clean my wardrobe in a little while just to leave the things I really like. For example – the things I wear in the photos. Lately I found and bought 3 translucent blouses. I like this style: romantic and still, casual. I also have a navy blue blouse ruffled along the neck-line and a similar one, which color reminds me coffee with milk. Additionally – faux leather skirt and my unforgettable belt. Soon there will be a contest here. It will be worth taking part in it! The prizes will be the clothes appropriate for the approaching season. / by Furianna


photo by Kropek

Jacket: Stradivarius | Blouse: Atmosphere; Uwolnij Łacha II | Skirt: SH | Top: H&M | Leggins: H&M | Belt: Butik Vintage | Bag: Reserved | Shoes: H&M

piątek, 11 września 2009

Mania-balmainia ??

Dzięki serdeczności Efki mam w końcu ten naszyjnik. Cały czas się sama sobie dziwię czemu nie kupiłam srebrnej i złotej wersji jak było ich chyba z milion w H&M. Dobrze! Teraz do konkretów. Nie wiem jak Wy, ale ja często nie potrafię dać się ponieść pewnym "maniom" w modzie czy też w sklepach. Próbuje eksperymentować i szukać czegoś nowego. Moja szafa pęka w szwach jednak taka 'mania-balmainia' mnie nie dotyczy jeśli chodzi o podkreślanie ramion. Mam parę takich marynarek i nie czuję się w nich dobrze. Jeśli jest możliwość usunięcia wstrętnych poduszek, z którymi czuję się jak robot robię to natychmiast. Ostatnio znalazłam dość dużo fajnych ciuchów w SH, m.in. tą lekką kurtkę/narzutkę. Pozbyłam się szybko poduszek i już ją lubię. Harel kiedyś napisała, że jak patrzy na swoją szafę widzi w niej całą siebie. Ja tak nie mogę powiedzieć o swojej garderobie. Jest wiele rzeczy, które muszę mieć, a których później nie noszę bo czułabym się w nich przebrana. Jest wiele rzeczy, które założę raz a później ich nie znoszę. A jak jest z Wami? Ulegacie wszystkim trendom? Moda czy wygoda? Jak dla mnie moda, ale taka moja własna z mieszanką tego co lubię. Przeglądając niektóre blogi można również zauważyć, że styl dziewczyn zmienia się. Często jest to zmiana na lepsze. Ja przykładowo straciłam ochotę na typowo vintagowe ciuchy przez niektórych uważane kiedyś za babcine. Popyt na wielu blogach na takie okazy też się zmniejszył. Osobiście jestem na etapie poszukiwań z tysiącem 'modowych twarzy' w zależności od okoliczności, sytuacji czy też samopoczucia. Za pomoc w tłumaczeniu postów dziękuję Furiannie.

English: Thanks to Efka I've got this necklace finally. I've been wondering why I didn't buy it, when there had been probably millions of those in H&M. Ok, let's get straight now. Don't know about you, but I often cannot follow certain 'manias' in fashion or shops. I try to experiment and look for something new. My wardrobe is full of clothes but the 'Balmain-mainia' doesn't concern me. I don't feel good with the cult peaked-shoulder jacket on me. Lately I found a few thrifted pieces, like this jacket. I got rid of the shoulder pads and I like it. Harel once wrote that when she looks at her closet she sees herself. I can't say that about my wardrobe. There are many things I must have, which are lonesome later on. Do you follow all the trends? Do you prefer being fashionable or just feeling comfortable in your clothes? I choose fashion made my way, with the things I like. When I read your blogs I can see that some of your styles are changing. Often for the better. Let's take vintage pieces - I started to ignore them when everybody said they were grandma's pieces. I noticed that on the other blogs too. Personally I am still looking for 'a fashionable face' according to the circumstances or just my mood. / by Furianna

photo by Kropek

Jacket: SH | Shirt: H&M Mom | Necklace: H&M | Leggins: H&M | Shoes: Marisha

środa, 9 września 2009

Holiday

Dzisiaj post zupełnie 'niemodowy' a wakacyjny. Sezon letni dobiega do końca. Niedawno wróciłam z ciepłych wakacji. Byłam w Tunezji w miejscowości Sousse. Ciepły kraj z wielbłądami, niebezpieczną ludnością, pięknymi hotelami (niektórymi oczywiście), z dużymi śmietniskami. Serdecznie nie polecam biura podróży Sun&Fun oraz hotelu Skanes Rivage ze względu na warunki mieszkaniowe. Fantastyczne biuro Sun&Fun zgotowało nam niezłą rozrywkę w postaci przekwaterowania do 'bungalołów' z beznadziejnymi rezydentkami i animatorkami. Ponadto firma przewozowa zbankrutowała więc znajomi musieli czekać aż inny samolot łaskawie zabierze ich z Afryki do Polski. Na tunezyjskich ulicach jest brud i smród. Naprawdę nie sądziłam, że to będzie drugi Egipt a nawet gorzej. Ludzie są o wiele bardziej natrętni i niemili niż w Turcji. Polecam hotel Saadia. Czysto i smaczne jedzenie. Minusem jest lokalizacja. Do centrum trzeba jechać ponad 30 minut często zatłoczonym busem. W Sousse jedyną rzeczą do obejrzenia są mury Mediny. Kawałek dalej można zobaczyć piękny port el kantaoui oraz stare budowle w Monastirze. W nocy lepiej nie wychodzić z hotelu. Tunezyjczycy kradną z pokoi hotelowych (doświadczyłam to na własnej skórze), oszukują na każdym kroku i żebrzą non stop. Nie jestem francuskim pieskiem i nie muszę mieć 6 gwiazdkowych hoteli...jednak na tym kraju się zawiodłam. Jedynym plusem jest grupa fajnych Polaków, których poznaliśmy. W Polsce niestety czuć już powoli jesień. Zbliża się sezon jesienno-zimowy w modzie. Muszę zacząć rozglądać się za ciepłymi swetrzyskami, butami czy kurtką. Niby fajnie, ale jak sobie pomyślę, że u nas zima trwa czasami do marca to mina mi rzednie. Jednak lubię ten czas kiedy można założyć ciepłe wełniane skarpety, pić ciepłą herbatę i czytać książki...a za oknem wówczas pada śnieg czy też leje deszcz. W ramach wspomnień wrzucam parę zdjęć z Tunezji.

English: My post today is rather out-of-fashion, it's more about the holidays. When the summer season comes to an end, I tend to think back to the times when I went to Sousse in Tunisia. It's a warm country with camels, dangerous people, beautiful hotels (well, some of them at least...) and large dumps. I recommend neither Sun&Fun Travel Agency nor Skanes Rivage Hotel, because of the accommodation of the latter. The Travel Agency which I've mentioned made us change our hotel rooms to bungalows of poor condition. What's more, the Transport Services went bankrupt, so our friends had to wait for another plane to take them from Africa to Poland. The streets in Tunisia are dirty and smelly. I honestly didn't think it was going to be a second Egypt or even worse! The people are much more pushy and unkind than in Turkey. I recommend the Saadia hotel. It's clean and the food is great there. Their only flaw is the location. To get to the city centre you'd have to travel for 30 minutes in a crowded bus. The only thing worth seeing in Sousse are the Medina walls. Not far away there's a nice El Kantaoui Port and the old buildings of Monastir. During the night you'd better stay inside your hotel. The Tunisians steal things from the hotel rooms (I experienced that myself), cheat and beg everywhere you go. I'm not trying to complain too much, I mean I don't need a hotel to be that luxurious... but I'm really disappointed. The only virtue there was a group of Poles we had met. In Poland there's fall coming up. The fall/winter season will be here soon. I have to start looking for warm sweaters, boots or a jacket. It's kind of cool, although when I think that winter can last here even until March, I don't feel that optimistic. However, I do like this time when I can wear my warm woolen stockings, drink hot tea and read books... when there's rain or snow outside. For the sake of remembering - here are some of my photos from Tunisia. / by Furianna