Olbrzymia przerwa w pisaniu, a to wszystko przez sesje, która trwa i trwa. Dzisiaj w roli głównej plisowana spódnica, którą pokochałam, najchętniej chodziłabym w niej codziennie, ciągle, wszędzie....jak jest skwar to jest i tak bardzo przewiewnie;) kolor uniwersalny, tkanina delikatna, wydłużające plisy, a co najważniejsze czuję się w niej jak we własnej skórze. Góra jest dość tradycyjna, zwyczajna bokserka, tym razem soczysty fiolet, no i pasek który również jest dla mnie ostatnio czymś nierozłącznym. Powód uwielbienia paskowego: granatowa skóra, element kiczowatego złota, niezwykle ozdobny..klasyczny.
foto by Justyna
Kolejny zestaw chyba bardziej banalny, jakaś imprezka w domku, miałam olbrzymią ochotę na tą sukienkę wiedząc iż jest ciasna...ale co tam. Ten fason sukienek jest mi bardzo bliski, prosta, klasyczna, dół ołówkowy, przy moich gabarytach:) podkreśla to co fajne i tuszuje resztę. Oczywiście pasek by przełamać grzeczny charakter....mhmmm i problem z torebką tak bardzo nie pasowała mi czarna....odkopałam granatową niby kopertówkę ze złoceniami idealnie. Całość na wygodnych bucikach George'a.

foto by Kropek
Top: H&M | Skirt: SH | Belt: SH | Dress: ZARA | Boots: George SH